Druk 63

Druk 63

Druk 63 to społeczna inicjatywa ustawodawcza dotycząca projektu ustawy. Wcześniej pod nazwą druk senacki 776. Mówiąc prosto – propozycje wprowadzenia zmian w ustawie. Zmiany dotyczące Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, Kodeksu postępowania cywilnego i Kodeksu karnego.

Wypunktujmy zmiany. Raptem w praktyce są to 3 zmiany:

  • sąd może ustalić opiekę naprzemienną także w przypadku gdy rodzice są skonfliktowani;
  • zobowiązanie rodziców aby przekazanie dziecka pod opiekę drugiego rodzica oznaczało przekazanie też jego kluczowych dokumentów i informacji (np. zdrowotnych);
  • kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do 2 lat (do 3 lat gdy pokrzywdzony dozna uszczerbku na zdrowiu psychicznym) za uniemożliwianie lub utrudnianie kontaktów dziecka z rodzicem.

Na temat badań w zakresie opieki naprzemiennej i pewnych mitów na jej temat nie będę się rozpisywać. Krótko, rzeczowo zostało to przedstawione na stronie głównej www.d63.pl

Co do mitów… Faktem jest, że duża część dzisiejszego społeczeństwa nabywa wiedzę głównie z memów a nie u źródła. Gorzej, że w ten sposób też działają niektórzy dziennikarze. I tak rodzą się legendy, że opieka naprzemienna miała by być obowiązkowa, że rodzic stosujący przemoc wobec dziecka i tak otrzyma opiekę naprzemienną itp. itd. To czego realnie boją się ziejące nienawiścią „Mamy Mówią Dość” to to, że opieka naprzemienna znosi obowiązek alimentacyjny. Bo skoro dziecko po połowie jest utrzymywane przez oboje rodziców, to dlaczego jeden z rodziców (matka) ma nadal utrzymywać siebie z pieniędzy dziecka? Logiczne. Stąd ten ból i wściekła walka przeciw opiece naprzemiennej. Dziś dziecko to zakładnik. Zakładnik nie tylko dla zemsty na drugim rodzicu, ale też zakładnik dla pieniędzy. Stały gwarantowany dopływ żywej gotówki przez wiele lat. I nawet nie trzeba nic w zamian. I mit odczarowany.

Niektórzy radośnie stwierdzą, że przecież dziś mamy mechanizmy wpływania przez sąd na rodzica alienującego. Mamy kary finansowe (zagrożenie nakazem zapłaty i naruszenie dóbr osobistych). Kary jednak, po latach procesu, są tak śmiesznie niskie, że matka je zapłaci. A nawet gdy będą wyższe, to nadal będą nieskuteczne. Matki alienujące stosują standardowe zagranie – nie pracują lub zarabiają jakieś najniższe kwoty jak 1.000 zł miesięcznie. Sąd się nad nimi lituje. W praktyce jednak alienatorki utrzymują np. rodzice. I gdy rodzice są odpowiednio majętni – zapłacą za alienatorkę każdą kwotę. Sąd jednak nabiera się w tę potocznie zwaną „grę w ch*ja” i bierze pod uwagę finanse wyłącznie alienatorki. Alienatorce wygodnie jest nie pracować, twierdzić, że jej nie stać nawet na najniższe kary. Sama już groźba kary więzienia powinna być skuteczna. Gdyby dziś sądy stosowały kary za alienację rodzicielską na takim poziomie finansowym aby były naprawdę robiące wrażenie – zapewne byłyby skuteczne. Ale gdy mówimy o sumach kilkaset złotych (do maksymalnie kilku tysięcy zł) w skali roku, składających się z kar po 50 zł za uniemożliwiony kontakt… efekt jest aż nazbyt oczywisty.

Treść Druku 63 możesz pobrać tutaj:

Zobacz też opinię do Druku 63 na stronie Senatu – opinia do projektu ustawy dotyczącego opieki naprzemiennej w kontekście analizy problemów psychologicznych dzieci i rodziców oraz problemów prawnych z uwzględnieniem wyników badań naukowych.

Warta uwagi jest wypowiedź Rzecznika Praw Dziecka w sprawie mechanizmów egzekwowania kontaktów – ich braku w Polsce i istniejących na zachodzie; o karach społecznych a także więzienia za utrudnianie kontaktów z dzieckiem: www.polsatnews.pl

Ojciec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *