Prawdziwe przyczyny alienacji rodzicielskiej

Prawdziwe przyczyny alienacji rodzicielskiej

Pojawiło się w polskim internecie niedawno (9 kwietnia 2021) niesamowicie ciekawe nagranie na YouTube wyjaśniające prawdziwe, głębokie przyczyny stosowania alienacji rodzicielskiej. Teoria o której dotychczas nigdzie nie słyszałem. Słuchasz nagrania i stwierdzasz, że to naprawdę ma sens. Taka odkrywcza „eureka”. Bardzo polecam odsłuchanie tych 54 minut. Przebrnij przez wstęp, bo warto. Jeśli chcesz pójść na skróty i czytać dalej bez odsłuchania – też ok. Ale znajdź ten czas jadąc samochodem czy w komunikacji miejskiej. Polecam. Poniżej nie będę streszczać nagrania.

Efekt „wow, to naprawdę niezłe” mamy już za sobą. Przyznam, że to nagranie jest na tyle ciekawe, że nawet pobrałem sobie jego kopię, gdyby kiedyś przypadkiem zniknęło z sieci.

Instynkt wedle definicji to „wrodzona zdolność wykonywania pewnych czynności stereotypowych, niewyuczonych, mniej lub bardziej skomplikowanych swoistych dla danego gatunku istotnych dla jego przetrwania”, jak także „wrodzona i dziedziczna zdolność do wykonywania ciągu zachowań wywoływanych i kierowanych przez odpowiednie bodźce zewnętrzne, prowadzących do skutków koniecznych dla życia osobnika lub utrzymania gatunku” (źródło: Wikipedia)

Po chwili przemyśleń pojawia się jednak kilka pytań, wątpliwości:

  • Dlaczego spora część kobiet jednak nie stosuje alienacji rodzicielskiej?
  • Dlaczego zdarza się czasem, że to mężczyźni dopuszczają się alienacji od matki?

To pytania raczej 'techniczne' niż o meritum, ale u mnie się pojawiły. Spróbujmy odpowiedzieć, czy przeczą tezie, czy mimo wszystko jej nie burzą.

Pierwsze pytanie (dlaczego część matek nie alienuje) zadałem Autorowi w komentarzach pod filmem na YouTube. Odpowiedź mnie w pełni przekonuje, więc nawet ją przytoczę. Porównanie do świata typowo męskiego i naturalnych odruchów, instynktów samozachowawczych. Naciera czołg, część żołnierzy ucieka jak każe instynkt samozachowawczy. Ci, którzy podejmują walkę, potrafią opanować strach. Z czego to wynika? Składałyby się na to różne czynniki wyższe niż instynkt, np. odpowiednie wychowanie (w tym np. poczucie honoru) i osobiste predyspozycje (odwaga).

Dlaczego część (znikoma) mężczyzn alienuje dziecko od matki? Odpowiedzieć można, że wyjątek potwierdza regułę, ale to taka nauczycielska odpowiedź na odczepnego 😉 Według mnie, z chłodnej kalkulacji, czystego odegrania się, długo przemyślanego strategicznego działania. Np. z prostej obserwacji, że rodzic, który zawłaszczy sobie dziecko, ma je przy sobie, to sądy lubią „dla dobra dziecka” przyklepać stan faktyczny. Dla jasności – nie pochwalam alienacji ani przez matki ani przez ojców. Ani bezmyślnego działania sądów tym bardziej. Z tego też względu jestem przekonany, że ogromna część ojców, choć mogłaby to zrobić, to nie zrobi tego, bo uzmysławia sobie konsekwencje dla dziecka takiego ruchu. I to też jest znaczącą częścią kalkulacji i po prostu nie zrobią tego własnemu dziecku. A to tylko podkreśla, że jeśli odetną dziecko od matki (wraz oczywiście z szeregiem działań „od zaplecza”), to nie jest to działanie na instynktach.

I to wyjaśnia dwie wątpliwości po obejrzeniu filmu. Jakieś jeszcze ktoś ma i chce się podzielić? Może zaktualizuję wpis i spróbujemy sobie na to odpowiedzieć tutaj. Komentarz można dodać na dole pod wpisem 🙂

I co ja mam z tą informacją zrobić?

Lubię to pytanie 🙂 Co zatem? Czy to tzw. wiedza bezużyteczna? Ot, ciekawostka, jak choćby to, że wombaty robią kupy w kształcie sześcianów 😉 Uruchamia się jednak tryb Kubusia Puchatka… 😉 „myśl, myśl, myśl…” co z tą wiedzą zrobić.

myśl, myśl, myśl

Najpierw wyciągnąć wnioski (jeśli dotychczas z samej praktyki takich nie wyciągnąłeś):

  • Logiczne argumenty wobec alienatora nie mają najmniejszego sensu. Strata czasu, energii i jeszcze możesz sobie zaszkodzić. Logika przeciw aktywowanemu instynktowi jest bez szans.
  • Próby wszelkich terapii, spotkań, mediacji nie mają zasadności. Wręcz przeciwnie. Ty stracisz czas mając nadzieję na jakiś efekt. A to jedynie działania alienatora by podtrzymać jak najdłużej sytuację, w stronę której pcha jakiś niezrozumiały głos z tyłu głowy.
  • Argument z dobrem dziecka – spalony z definicji jak walka logiką z silnym już uaktywnionym instynktem. „Dobro dziecka” jest wyłącznie dla alienatora tym, co podpowiada instynkt. To chyba też dało się zauważyć, zwłaszcza jeśli jesteś alienowany co najmniej rok, dwa lata. Tu wchodzi „logika” Mamy Mówią Dość – matka dziecka dla jego dobra musiała je zabić, byle by dziecko nie poszło do ojca, który przyszedł z kuratorem po nie. Widzisz zatem gdzie zabrnęła ta „logika” i „dobro dziecka” u alienatorek. I nawet potrafiły publicznie z tym wyskoczyć.

Poniżej dwa zrzuty ekranu ze sławnej strony na Facebooku grupy zaburzonych psychicznie manipulantek, po głośnym tragicznym zdarzeniu, gdy ojciec z kuratorem przyszedł po dzieci, a matka zadźgała dwoje małych dzieci w łazience:

Mamy Mówią Dość 2021-03-31 po zabójstwie dzieci
Mamy Mówią Dość 2021-03-31 po zabójstwie dzieci

Gdyby jeszcze były wątpliwości – one wprost, publicznie napisały, że matka by chronić własne dzieci zadźgała je nożem. Zrobiła to z miłości do tych dzieci. Osobniki skupione wokół tej grupy też napisały publicznie, że „na miejscu tej kobiety pewnie zrobiłyby to samo”. Puszczając to w sieć nie miały żadnej refleksji. To dziki instynkt. Wiesz już z jaką materią się mierzysz. Na potwierdzenie powyższego.

Jakie działania zatem są zasadne?

Skoro to pierwotny instynkt i już się uaktywnił, to za późno by modyfikować go wychowaniem czy logiką. Jako, że nie zajmuję się etologią ani nie jestem neurobiologiem to poszukałem informacji czy da się modyfikować instynkt, wpływać na modyfikację instynktu (i mówimy nie o ewolucji na przestrzeni dziesiątek tysięcy lat, ale okres krótki, liczony w latach).

Zaskoczyłem się pozytywnie w kwestii możliwości modyfikacji zachowań instynktownych. Skąd pomysł aby szukać takich informacji? Zapewne słyszałeś o „psie Pawłowa”, prawda? Eksperyment naukowy, sprzed grubo ponad stu lat, dowodzący, że można wytwarzać u zwierząt odruchy bezwarunkowe, w ogóle nie wynikające z instynktu, a wyuczone poprzez powtarzanie. Mam nadzieję, że już świta tobie ten kierunek myślenia, który pojawił się w związku z tym u mnie. Polecam krótkie nadrobienie braków, powtórkę czym jest ten pies Pawłowa, czego dowiodły te eksperymenty – przeczytaj krótki artykuł na portalu Dziennik Naukowy. Zacytuję kluczowe zdanie z tej publikacji: „Odruch warunkowy (reakcja nabyta) może powstawać na bazie odruchu bezwarunkowego – poprzez regularne, systematyczne powtarzanie konkretnej czynności i skojarzenie jej z inną”.

Dla jasności sytuacji – nie mówię, że się uda podążając tym torem. Ale jeśli ma się udać, to stawiam podobne szanse na wygranie batalii sądowej aby dzieci były z tobą jak i na ten kierunek działań (jakkolwiek go sobie w szczegółach poukładasz w głowie). A jedno nie wyklucza drugiego.

Punkt wyjścia to informacja, że „mechanizmy wyzwalające, nawet wrodzone, też mogą podlegać modyfikacji, zwłaszcza przez wpajanie”. Źródło: Encyklopedia PWN. Rozszerzając tę wiedzę natrafimy na informacje, że „Kontrolę nad zachowaniami u zwierząt wyższych i człowieka pełni układ limbiczny (brzeżny) mózgu. […] Możliwa jest modyfikacja zachowania pod wpływem bodźców.”. Na rzut okiem też nie nazbyt długa prezentacja z Uniwersytetu Śląskiego (polecam str. nr 13). Skoro schodzimy na poziom instynktów, zachowań pierwotnych, to jako lekturę uzupełniającą można potraktować jak najbardziej materiały z sympozjum dotyczącego mechanizmów zachowań zwierząt oraz możliwości ich modelowania.

Wniosek ogólny – jeśli coś ma być skuteczne w działaniu przeciw instynktowi – musi to być działanie powtarzalne, mające silny wpływ negatywny (lub pozytywny) na alienatora. Tak by kojarzyło się wprost, odruchowo. Stąd np. bardzo wysokie kary finansowe czy prace społeczne za każdorazowe nierealizowanie kontaktów miałyby szansę być takim czynnikiem. Jeśli instynktownie wkładasz łapę w jakieś miejsce i za każdym razem boleśnie to odczujesz, np. mając połamane palce, to za którymś razem, nawet wbrew instynktowi, nie włożysz tam łapy. To tylko przykład dla zobrazowania 🙂 Tak działa instynkt i modyfikacja instynktu, poprzez silny, powtarzalny bodziec. A teraz przełóż to na jakieś działanie adekwatne do twojej sytuacji 🙂 dopasowane do „twojej” alienatorki.

Czy alienacja rodzicielska istniała gdyby nie wynikała z instynktu? Zapewne. Dziecko to „najsłabszy punkt” u rodzica. Jak alienator chce uderzyć w byłego partnera to wie, że najłatwiej, najskuteczniej i najszybciej „dzieckiem”. Czyli absolutne wyrachowanie i krzywdzenie własnego dziecka.
Czy alienacja rodzicielska to tylko kwestia instynktu? Na pewno nie. Mamy dalece beznadziejne prawo. Istnieją uwarunkowanie kulturowe, stereotypy, które zmieniły się dopiero w ostatnich kilkudziesięciu latach (choć tylko częściowo i często z pozoru).

Też jestem pewny, że skala alienacji rodzicielskiej nie byłaby tak ogromna, gdyby nie instynkt. Powodowana wyłącznie wyrachowaniem i zemstą nie byłaby zjawiskiem masowym. To, że działania alienatorów są powtarzalne, nie znaczy, że to wynik wyłącznie instynktu. Mają, po pierwsze, do dyspozycji te same mechanizmy (np. Niebieska Karta, opowiadanie otoczeniu o przemocy itp.), a po drugie globalizacja – internet, Facebook sprawiają, że dzielą się znanymi metodami, tymi metodami karmią alienatorów też adwokackie hieny.

Temat dyskusyjny i dyskusja w komentarzach mile widziana. Zgadzasz się, nie zgadzasz? Masz jakieś pomysły?

Ojciec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *